Sesje z Dominiką

Sesja z Dominiką, można powiedzieć, była dosyć przypadkowa, ponieważ umówiłyśmy się na nasz pierwszy plener bez żadnego konkretnego pomysłu.

Dominika wtedy pojawiła się przy poznańskiej cytadeli z walizką pełną ciuchów – na spontanie dobrałyśmy odpowiednią stylizację, szybki makijaż w samochodzie, i ruszamy! Jak na spontaniczną sesję zdjęciową, na dodatek my dwie, samiuśkie, bez żadnej asysty, efekty okazały się zdumiewające dla nas obydwu. Jak się później okazało, nie było to jedyne nasze spotkanie 🙂

Prawie dwa lata później spotkałyśmy się ponownie. Tym razem zaprosiłam Dominikę do mojego rodzinnego miasta Mosiny. Podczas tego spotkania zrealizowałyśmy dwie sesje zdjęciowe, tym razem jednak od A do Z przemyślane.
Pierwsza seria to mój, kolejny już, ukłon w stronę postmodernizmu. Niesamowicie nurtujące, ale jakże trudne – zarówno do opisywania słowem, jak i obrazem, jest ukazywanie tej ciemniejszej strony ludzkiej natury, a szczególnie zestawianie jej z otaczającym światem. Zrobiło się mrocznie, choć, co może zdziwić, zdjęcia wcale nie są czarno-białe i ciemne. Wręcz odwrotnie. Można powiedzieć, że całą robotę w tych zdjęciach wykonała Dominika, która świetnie odnalazła się w tym temacie aktorsko. Zobaczcie sami.

0 Comments